Skip to content
5 min read

Feretron WIELKIEJ ZIELNICY

Przepływ.

(jak to dobrze znać swoją drogę)

Siedzisz sobie w swoich myślach, działasz, szkicujesz, projektujesz, realizujesz i nagle tą samą drogą przepływa MOŻLIWOŚĆ- daje ci miejsce, czas, okazję, uczestników, spotkanie, wspólne działanie. I ty jesteś gotowy. I się nie zastanawiasz.

Ty w to wchodzisz- jakby to był kolejny krok na tej drodze.

Idziesz dalej.

Płyniesz dalej!

Wszystko wokół porusza się do przodu, woda dociera do zatok i cieśnin, ale płynie dalej i dalej, w przód, bez poczucia czasu, w bezczasie, wciąż w przód i w przód. Wszystko wokół jest na swoim miejscu w odpowiednim czasie.

Wystawa w domu- na zewnątrz lepiej.

Zaproszenie do wystawy „DOMUS PUELLARUM INDOMITARUM” w przestrzeni domu pogrążonego w liminie, który jeszcze nie przeszedł na drugą stronę- ponownie bycia zamieszkałym, a jest w czasowym  p o m i ę d z y , co jest najwspanialszą możliwością do dyskusji z jego przestrzenią wewnętrzną i zewnętrzną, sprawiło, że wybrałam przestrzeń na zewnątrz.

Myśląc o temacie- wiele kobiet w jednym domu, w różnym sensie, z innym głosem w dyskusji z przestrzenią mieszkalną, pozostawioną- niemalże od razu pojawiła się myśl o realizacji feretronu, który jako mentalna notatka został poczyniony w Konik Studio już jakiś czas temu.

Nadarzyła się okazja- i został zrealizowany!

Połowa sierpnia!

Akcja zaplanowana jest na 15 sierpnia, a przecież to czas kwitnącego wrotyczu, nawłoci z ich
żółtymi jaskrawymi kolorami- kontrastującymi w każdej zieloności. To także srebrne bylice,
soczyście zielone pokrzywy, delikatne rumianki prawie bez liści i całe naręcza różnokształtnych
liści- dobrych prawie na wszystko.
Poza zbożami i owocami, oczywiście.
I za to trzeba podziękować.
Zrobić bukiety, a potem przynieść je do domu i w razie potrzeby- zaparzyć sobie pokrzywę,
rumianek czy bylicę.

Zaczęło się od tyłu.

Od szczegółu.

Najpierw powstała zasłonka na święty obraz!

Potem kołnierze dla obraźniczek. Testowane przez czujne grono męskie, zaprawione w boju na polu sztuki.

Następnie powstały sztandary.

Wyszyte hasła odsyłają do ogródkowych mądrości (naszego wewnętrznego ogrodu też), ale także jako prośba- „Zielnico pobłogosław nam” by tak jak jest dobrze w tym roku- sprawiło się i w następnym!

Postać do której składamy swe prośby- Wielka Zielnica- pojawiła mi się jako kobieta obdarzająca, jako źródło obfitości- dająca i kwiaty i ziele.

Jej reprezentacja powstała na końcu procesu- jako jego kulminacja.

Cały proces dawał wrażenie- po czasie to mogę zobaczyć- znajdywania kawałków- większych i mniejszych i jak puzzle złożył się na koniec w całość.

**Język KONIK STUDIO**

Palimpsest, który nie miał czasu być zapisany ponownie. Bo oto ponownie zostaje użyty!

Warstwy się odwarstwiają, odpadają- tworząc nowe znaczenia.

Przywracanie funkcjonalności przedmiotom- sierotom po szafkach kuchennych, drzwiczkach do mebli goleniowskich, półkom w nowej całości.

** Zielnica- Matka Boska Zielna**

Reprezentacja orantki- tej która ma jakieś moce tam, wyżej, tu także- ale TAM szczególnie, odnosi się do symbolicznego przedstawienia, które okryte symbolami- drogowskazami podłącza nas- widzów, uczestników do tego gniazdka jakim jest cały, niezmierzony, niezoczony, niewysłuchany, nieprzemyślany świat, który otwiera się w momencie świąt.

A te są celebrowane, w różnych formach- ale jednak coś tam głębiej się świeci- jak perła na dnie.

Chodzi o ziele i kwiaty!

Rośliny mające moc. W jednych liście są bardziej przydatne, u innych tylko kwiaty dają jakąś pomoc a jeszcze inne zatrzymują swoje cenne właściwości w korzeniach.

Feretron Wielkiej Zielnicy chce pokłonić się przestrzeni powietrznej, w której wyrastają organizmy; ziemi, która jest ich źródłem życia, a także istotom, które stąpają po ziemi, w przestrzeni powietrza.

Niech pamięć mocy ziela i kwiata będzie w nas obecna.

Legenda Wielkiej Zielnicy.

W dawnych czasach tak dawnych, że czas zapomniał nazwać tamte przestrzenie.

Człowiek zbierał wszystko co rosło, spożywał i przetwarzał aby rozłożyć swe siły żywotne na cały rok. Planował, siał, zbierał, dziękował za zbiory i wierzył, że dzięki pamięci- zawsze tak będzie.

 

Przywracanie więzi z tamtym człowiekiem, z jego bezwarunkową wiarą, w to  że jeśli zbierzesz zioła, pobłogosławisz je i przyniesiesz do domu to służyć ci będą i całemu twemu domowi na kolejny rok.

Katarzyna Zimnoch / Feretron WIELKIEJ ZIELNICY / Konik Studio / 2026
Katarzyna Zimnoch / Feretron WIELKIEJ ZIELNICY / Konik Studio / 2026

W otoczeniu ziół.

Wielka Zielnica to symboliczne postać kobieca z przedstawieniem symbolu kwiata i zioła, błogosławiąca  temu, kto na nia spojrzy. Otoczona jest ziołami, które powinny znaleźć się w bukiecie- przecież to święto bukietów jest!

I bylica piołun i pospolita, także i dziurawiec, krwawnik, plantago- wąskolistna i ta druga, kwiecie dziewanny, liście mięty i pokrzywy i wiele innych.

Matka Boska Zielna- odłączona od jej święta wniebowzięcia – w połowie sierpnia, zostaje tutaj upostaciowiona w formę drogowskazu i wskazań, które są dobre i skuteczne, boć przecież nasi przodkowie tak sprawiali!

A to w prostej linii idzie od tego człowieka, którego wiara była niezachwiana.

Feretron to przenośny, obustronnie namalowany obraz lub rzeźba w dekoracyjnej ramie, umieszczona na podstawie z drążkami. Jest to religijny przedmiot kultu używany w Kościele katolickim podczas procesji.
 
Ukłon feretronów to uroczysty rytuał polegający na wykonywaniu skomplikowanych ruchów i pochylaniu tych obiektów przez niosących je asystentów. Gest ten stanowi formę religijnego przywitania i oddania czci między sąsiadującymi parafiami, najczęściej praktykowaną na Kaszubach.

==================================== [ o ] ====================================

Żyźnie, Koszalińskie koło czasu, proces, Katarzyna Zimnoch i Paweł Kleszczewski, Nowe Księstwo Pomorskie, 2026, Muzeum w Koszalinie

ŻYŹNIE JAKO LOKALNE ZAGĘSZCZENIA BYTU

Przyczynek do etnografii spekulatywnej Pomorza Środkowego i Zachodniego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *