Feretron WIELKIEJ ZIELNICY
Przepływ.
(jak to dobrze znać swoją drogę)
Siedzisz sobie w swoich myślach, działasz, szkicujesz, projektujesz, realizujesz i nagle tą samą drogą przepływa MOŻLIWOŚĆ- daje ci miejsce, czas, okazję, uczestników, spotkanie, wspólne działanie. I ty jesteś gotowy. I się nie zastanawiasz.
Ty w to wchodzisz- jakby to był kolejny krok na tej drodze.
Idziesz dalej.
Płyniesz dalej!
Wszystko wokół porusza się do przodu, woda dociera do zatok i cieśnin, ale płynie dalej i dalej, w przód, bez poczucia czasu, w bezczasie, wciąż w przód i w przód. Wszystko wokół jest na swoim miejscu w odpowiednim czasie.
Wystawa w domu- na zewnątrz lepiej.
Zaproszenie do wystawy „DOMUS PUELLARUM INDOMITARUM” w przestrzeni domu pogrążonego w liminie, który jeszcze nie przeszedł na drugą stronę- ponownie bycia zamieszkałym, a jest w czasowym p o m i ę d z y , co jest najwspanialszą możliwością do dyskusji z jego przestrzenią wewnętrzną i zewnętrzną, sprawiło, że wybrałam przestrzeń na zewnątrz.
Myśląc o temacie- wiele kobiet w jednym domu, w różnym sensie, z innym głosem w dyskusji z przestrzenią mieszkalną, pozostawioną- niemalże od razu pojawiła się myśl o realizacji feretronu, który jako mentalna notatka został poczyniony w Konik Studio już jakiś czas temu.
Nadarzyła się okazja- i został zrealizowany!
Połowa sierpnia!
Akcja zaplanowana jest na 15 sierpnia, a przecież to czas kwitnącego wrotyczu, nawłoci z ich
żółtymi jaskrawymi kolorami- kontrastującymi w każdej zieloności. To także srebrne bylice,
soczyście zielone pokrzywy, delikatne rumianki prawie bez liści i całe naręcza różnokształtnych
liści- dobrych prawie na wszystko.
Poza zbożami i owocami, oczywiście.
I za to trzeba podziękować.
Zrobić bukiety, a potem przynieść je do domu i w razie potrzeby- zaparzyć sobie pokrzywę,
rumianek czy bylicę.
Zaczęło się od tyłu.
Od szczegółu.
Najpierw powstała zasłonka na święty obraz!
Potem kołnierze dla obraźniczek. Testowane przez czujne grono męskie, zaprawione w boju na polu sztuki.
Następnie powstały sztandary.
Wyszyte hasła odsyłają do ogródkowych mądrości (naszego wewnętrznego ogrodu też), ale także jako prośba- „Zielnico pobłogosław nam” by tak jak jest dobrze w tym roku- sprawiło się i w następnym!
Postać do której składamy swe prośby- Wielka Zielnica- pojawiła mi się jako kobieta obdarzająca, jako źródło obfitości- dająca i kwiaty i ziele.
Jej reprezentacja powstała na końcu procesu- jako jego kulminacja.
Cały proces dawał wrażenie- po czasie to mogę zobaczyć- znajdywania kawałków- większych i mniejszych i jak puzzle złożył się na koniec w całość.
**Język KONIK STUDIO**
Palimpsest, który nie miał czasu być zapisany ponownie. Bo oto ponownie zostaje użyty!
Warstwy się odwarstwiają, odpadają- tworząc nowe znaczenia.
Przywracanie funkcjonalności przedmiotom- sierotom po szafkach kuchennych, drzwiczkach do mebli goleniowskich, półkom w nowej całości.
** Zielnica- Matka Boska Zielna**
Reprezentacja orantki- tej która ma jakieś moce tam, wyżej, tu także- ale TAM szczególnie, odnosi się do symbolicznego przedstawienia, które okryte symbolami- drogowskazami podłącza nas- widzów, uczestników do tego gniazdka jakim jest cały, niezmierzony, niezoczony, niewysłuchany, nieprzemyślany świat, który otwiera się w momencie świąt.
A te są celebrowane, w różnych formach- ale jednak coś tam głębiej się świeci- jak perła na dnie.
Chodzi o ziele i kwiaty!
Rośliny mające moc. W jednych liście są bardziej przydatne, u innych tylko kwiaty dają jakąś pomoc a jeszcze inne zatrzymują swoje cenne właściwości w korzeniach.
Feretron Wielkiej Zielnicy chce pokłonić się przestrzeni powietrznej, w której wyrastają organizmy; ziemi, która jest ich źródłem życia, a także istotom, które stąpają po ziemi, w przestrzeni powietrza.
Niech pamięć mocy ziela i kwiata będzie w nas obecna.
Legenda Wielkiej Zielnicy.
W dawnych czasach tak dawnych, że czas zapomniał nazwać tamte przestrzenie.
Człowiek zbierał wszystko co rosło, spożywał i przetwarzał aby rozłożyć swe siły żywotne na cały rok. Planował, siał, zbierał, dziękował za zbiory i wierzył, że dzięki pamięci- zawsze tak będzie.
Przywracanie więzi z tamtym człowiekiem, z jego bezwarunkową wiarą, w to że jeśli zbierzesz zioła, pobłogosławisz je i przyniesiesz do domu to służyć ci będą i całemu twemu domowi na kolejny rok.
Wielka Zielnica to symboliczne postać kobieca z przedstawieniem symbolu kwiata i zioła, błogosławiąca temu, kto na nia spojrzy. Otoczona jest ziołami, które powinny znaleźć się w bukiecie- przecież to święto bukietów jest!
I bylica piołun i pospolita, także i dziurawiec, krwawnik, plantago- wąskolistna i ta druga, kwiecie dziewanny, liście mięty i pokrzywy i wiele innych.
Matka Boska Zielna- odłączona od jej święta wniebowzięcia – w połowie sierpnia, zostaje tutaj upostaciowiona w formę drogowskazu i wskazań, które są dobre i skuteczne, boć przecież nasi przodkowie tak sprawiali!
A to w prostej linii idzie od tego człowieka, którego wiara była niezachwiana.
==================================== [ o ] ====================================

ŻYŹNIE JAKO LOKALNE ZAGĘSZCZENIA BYTU
Przyczynek do etnografii spekulatywnej Pomorza Środkowego i Zachodniego
