Koszalińskie Koło Czasu to instalacja Konik Studio zrealizowana z okazji 760-lecia Koszalina w przestrzeni Muzeum w Koszalinie. Poniższy tekst jest zapisem procesu jej powstawania — dziennikiem pracy, zbierania i konstrukcji znaczeń.
OTWARCIE BRAMY
28 lutego — Brama
Proces rozpoczął się 28 lutego, podczas sesji poszerzonej świadomości. Tej nocy na niebie pojawiło się zjawisko: planety ustawiły się w taki sposób, że wokół księżyca powstało wyraźne halo. Utrzymało się przez pewien czas, po czym zniknęło. Zostało rozpoznane jako moment przejścia — zamknięcie jednego układu i otwarcie kolejnego. Brama eonów.
Następnego dnia ruszyliśmy w teren. Bez mapy, prowadzeni intuicją. Dotarliśmy do miejsca, które nazwaliśmy stanowiskiem 11 — Trzeburz spekulatywny. Obszar nieoznaczony, rozsypany, zbudowany z gruzu, szkła i pozostałości poniemieckiej zabudowy. Znaleźliśmy tam butelki, stłuczkę szklaną, fragmenty instalacji, materiały o niejednoznacznym pochodzeniu.
Dzień następny / stanowisko 11 i 10
Na miejscu spotkaliśmy osobę, która wskazała nam kierunek. Trafiliśmy do stanowiska 10. Kolejne skupisko artefaktów. Więcej obiektów, więcej ciągłości. Ten moment wyznaczył dalszy przebieg pracy. Zaczęliśmy zbierać.
Trzeburz spekulatywny
Obiekty trafiały do pracowni — montażowni, która stała się przestrzenią operacyjną. Rozpoczęła się praca manualna: czyszczenie, rozkładanie, zestawianie, testowanie. Powstała pierwsza sytuacja — performatywny „suto zastawiony stół”. Równolegle pojawiły się pierwsze formy ceramiczne odnoszące się do Pomorza.
PIERWSZY UKŁAD
Suto zastawiony stół / Ein reich gedeckter Tisch / Konik Studio / Perfo
Suto zastawiony stół
Zbieranie nigdy się nie kończy.
Następnie zbudowaliśmy małą, testową wersję kunstkamery — prowizorium. Instalacja pozwoliła określić skalę i sposób układania elementów. Kolejnym etapem było pozyskiwanie elementów konstrukcyjnych i rozwijanie architektury obiektu.
PROWIZORIUM
podzespoły Konik Studio do produkcji PROWIZORIUM
Pierwsza konstrukcja
W tym czasie pojawiła się Koszalinia — jako figura organizująca cały układ. Powstała jej personifikacja, tekst, wizerunek. Wraz z nią zaczął się etap intensywnej pracy koncepcyjnej.
Proces objął całość codzienności. Praca trwała w trybie ciągłym.
Konik Studio / Koszalińskie Koło Czasu / Koszalinia
KOŁO
Konstrukcja
montażownia Konik Studio podczas pracy nad Koszalińskim Kołem Czasu
Koło Czasu zostało zbudowane we współpracy z Adamem Zimnochem, tatą Kasi — głównym konstruktorem. Mechanizm opiera się na konstrukcji koła, które stworzył w latach 90. dla Katarzyny Zimnoch i jej siostry jako urządzenie do zabawy. Ten pierwotny model został odtworzony i rozwinięty w dużej skali jako centralny element instalacji. Konstrukcja została następnie opracowana wizualnie — podział na eony, malowanie, system znaków.
Księga obrotów i wskazań
Koszalinia mówi
Księga obrotów i wskazań "Koszalinia mówi", Katarzyna Zimnoch i Paweł Kleszczewski, Koszalińskie Koło Czasu, Muzeum w Koszalinie, 2026
Równolegle powstał system gry: wróżby, układ znaczeń, księga interpretacji. W tym samym czasie rozwijały się kolejne linie pracy.
Katarzyna Zimnoch i Paweł Kleszczewski, Koło Czasu, proces, 2026
W pracowni zaczęły gromadzić się obiekty. Jedne powstawały szybko, inne wracały po kilku dniach, rozbierane i składane na nowo.
Szachy koszalińskie
Pojawiły się szachy — duża plansza i figury, ciężkie, drewniane, malowane, jakby wyjęte z innej wersji lokalnej ikonografii. Obok nich zaczęły świecić pierwsze neony: Koszalinia, Pomorze Środkowe, głowa Jana Chrzciciela, Koshaulin. Światło zaczęło porządkować przestrzeń.
Z materiałów przyniesionych z terenu powstały lampy trzeburskie — butelki, których zawartość przetrwała kilkadziesiąt lat, podświetlane od spodu. Zaczęły działać jak obiekty, ale też jak nośniki czasu. Pomiędzy nimi pojawił się globus świetlny.
Równolegle rozwijały się prace tekstylne — hafty, napisy, elementy strojów. Obok nich rzeźby: Markwart, Hartman, ptaki. W tym samym czasie powstawały obrazy — seria „wielkich koszalinian”, budowana poza oczywistą hierarchią.
Katarzyna Zimnoch, haft, ptak, NKS, Koło Czasu, Konik Studio 2026
Przybywały kolejne formy: plakaty, teksty, ławka jamneńska, małe rzeźby — czasem absurdalne, jak rycerz z samolotem na głowie, czasem bardziej narracyjne. Z numerów ulicznych powstał fotokolaż obejmujący zakres 1266–2026. Niektóre obrazy zostały zamknięte taśmą zamiast szkła.
Paweł Kleszczewski, rycerz, rzeźba 2026
Pojawił się dźwięk — bagno, mewy, szepty. Pojawiła się brama — konstrukcja składana z wcześniejszych elementów, z nowym tympanonem, działająca jak palimpsest architektury Pomorza. Dalej: miniaturowe rzeźby fotograficzne bloków, lustra z materiałów znalezionych, obiekty zabawek odnoszące się do lokalnych historii.
Prace nad "Bramą jamneńską" w montażowni Konik Studio, 2026
Proces zaczął wciągać wszystko. Powstały kolejne obrazy, dekoracje, gramofony, które się obracają, ale nie grają. Pojawił się rytuał przywitania wiosny i Marzanna. Pojawiły się stemple, pieczęcie, znaki.
Polska, szkło powiekszające, Katarzyna Zimnoch i Paweł Kleszczewski, Koszalińskie Koło Czasu, Muzeum w Koszalinie, element , 2026
Obiektów przybywało. Jedne wynikały z poprzednich, inne pojawiały się nagle.
Łącznie w tym czasie powstały 73 formy — materialne i niematerialne.
Równolegle wybieraliśmy artefakty muzealne i włączaliśmy je do układu. W przestrzeni znalazły się obiekty Konik Studio oraz obiekty ze zbiorów muzealnych — razem tworzące jedną strukturę.
WŁĄCZENIE
Obiekty muzealne, montaż
Montaż instalacji "Koszalińskie Koło Czasu", Muzeum w Koszalinie, Konik Studio, 2026
Instalacja przyjęła formę trójosiową: Koło Czasu jako gra i mechanizm, szachy jako system równoległy, kunstkamera jako przestrzeń zbiorcza.
Proces trwa w tej strukturze.
STAN OBECNY
10 maja 2026 roku proces przybrał formę publiczną. Podczas otwarcia wystawy przestrzeń została uruchomiona przez widzów, którzy aktywnie korzystali z Koła Czasu, księgi i instalacji, potwierdzając, że projekt funkcjonuje jako żywy mechanizm interpretacji.
Proces trwa.
Koło pozostaje w ruchu.
Istotną częścią procesu była współpraca z Muzeum w Koszalinie, którego architektura, zbiory oraz otwartość zespołu stały się integralnym elementem ostatecznej formy instalacji.
Życie i gra
Kasia Zimnoch i Wojtek Ciesielski testują "Szachy Koszalińskie"
Wystawa została pomyślana jako przestrzeń aktywnego uczestnictwa, w której odbiorca uruchamia mechanizm Koła Czasu i sam współtworzy znaczenia.
Ambient, żaby, mewy, wieszczka
Integralną częścią instalacji stały się autorskie kompozycje dźwiękowe oraz system kolorowego światła, które przekształcają przestrzeń muzeum w immersyjne środowisko doświadczenia.
Kasia Zimnoch, pieczęcie Koszalinia, 2026
Subiektywny przewodnik po wystawie: Koszalińskie Koło Czasu – Katarzyna Zimnoch.
Katarzyna Zimnoch chodzi po wystawie Koszalińskie Koło Czasu i komentuje, oprowadza i opowiada.
Life after birthday
Koszalińskie Koło Czasu pozostaje strukturą otwartą. Wraz z prezentacją w Muzeum w Koszalinie proces wkroczył w kolejny etap, w którym znaczenia rozwijają się poprzez obecność widzów, działania edukacyjne oraz dalsze interpretacje. Instalacja nie stanowi zamkniętego obiektu, lecz aktywny mechanizm pamięci i wyobraźni.