BEZWSTYD – świeżo otwarta wystawa!
W walentynki – święto zakochanych, miłości i czerwonych serduszek – czternastego dnia lutego tegoż roku – 2025 w galerii STAR na Końskim Kieracie otwarto wystawę o BEZWSTYDZIE. Różnie pojmowanym i jako temat przewodni wystawy – różnie przez artystów rozwiązywanym.
Mogliśmy zobaczyć rzeźby, instalacje, obrazy i płótna, rysunki, grafiki, video, części i całości prac wcześniej prezentowanych przez artystów w innych galeriach/miejscach.
Wszystko to w niewielkiej przestrzeni, której ściany zostały zaklejone kartkami papieru – wystającymi spomiędzy obrazów i rysunków – aby widzowie i twórcy mogli na nich rysować – nie tylko BEZWSTYDne obrazki, ale i komentować rzeczywistość/wystawę/to co mają na myśli.
W wystawie udział wzięli: Gavin Macarthur, Inez Dapszus, Ela Blanka, Kasia Dyna, Wojciech Mazur, Gosia Bartosik, Arek Piętak, Marta Garbaczewska, Marta Sendłak, Anna Molska, Alex Libertad, Gerard Ezra Wojakowski, Rafał (Rufus) Pietrowicz, Hanna Wilk, Kajetan Wójcik, Katarzyna Zimnoch, Paweł Kleszczewski.
Serdeczne podziękowania dla twórców, którzy zechcieli wystawić swoje prace pod wspólnym hasłem BEZWSTYD – mniej lub bardziej będąc BEZWSTYDnymi.
Serdeczne dzięki dla community tworzącej się wokół STARu, ludzie pomogli!1
Wielkie wsparcie otrzymaliśmy także od Muzeum Narodowego w Szczecinie, które udostępniło część materiałów.2
Zaczynamy- od lewej.
Z „dwunastu złotych penisów” Kajetana Wójcika- można było zobaczyć jednego złotego BEZWSTYDnika w asyście innych niedużych namalowanych, w różowej tonacji na płócienkach. Wszystko za szkłem- żeby nikogo nie korciło!
Wyżej, nad gablotą wisi grafika Kasi Dyny- „Trzy gracje”.
Obok gabloty- instalacja Marty Sendłak- w scenografii łazienki- mamy takie wrażenie- spoglądamy w dół, na stopy, które zostały sfotografowane w brodziku prysznica. Dwie stopy artystki, które BEZWSTYDnie ukazują rzeczywistość, cielesność, wyjątkowość, z którą artystka boryka się od dawna. Obnażyła swój wstyd w tym BEZWSTYDzie pokazując siebie. Chwała jej BEZWSTYDowi!
Dalej zadzieramy głowy do góry- żeby spojrzeć na rysunki kobiet sprawiających sobie przyjemność, rozpływających się w BEZWSTYDzie tego dotykania, szukania, cielesności i sprawczości. Są to prace Gosi Bartosik z Poznania.
Rysunki sąsiadują z obrazami Wojciecha Mazura, gdzie w ciemności wyłaniają się i giną jak pociągnięcia szerokim pędzlem jakieś poruszone w ruchu sylwetki, części twarzy, rąk. Nie możemy uchwycić. Pozostaje wrażeniowość.
CEKE / muzyka /wystawy / Bezwstyd
Później- przeskakując między rysunkami „klejnotów męskich”, napisami radości, która zagościła w sercach i umysłach widzów- spotkamy dwa małe płócienka Inez Dapszus. To piersi. Lewa i prawa- „Acne inversa stigmata”, wyglądające jakby były wyrwane z obrazu El Greco.
Przechodzimy do następnego pomieszczenia- tutaj wisi praca Hanny Wilk. To instalacja ze spódnic, firan i lekkich materiałów, które zwisają jak dolna część kobiety, która jest ukryta w tej sukni, pod nią i w niej się skryła. Zostawiając – kiedy zajrzymy jej pod spódnicę- waginę z której zwisa dziecko-lalka, jakby wypadało, było zawieszone pomiędzy matczyną macicą a światem zewnętrznym lecz zatrzymane, związane pępowiną.
Dalej przechodzimy do kolejnego pomieszczenia- czarnego, wyizolowanego jak mała komórka na węgiel, gdzie szalony BEZWSTYDnik zapędza się w swych żądzach do fizycznych czynów na maszynach.
„Wypedałuj mnie kochanie” to fantastyczna instalacja Rafała Rufusa Pietrowicza, polegająca na, przepraszam nie jestem elektrykiem, mechanicznej fantazji. Jest to żywy rower, napędzany pedałami, które ożywiają świecące jądra dynama. Praca erektuje, opleciona kablami dąży w górę, po trzonie ramy rowerku treningowego, którego rogów, chwytamy rękoma przechylając głowę w stronę zamontowanej na szczycie bicykla, mechanicznej mówiącej głowy jakby z „Alternatywy 4”. Jej oczy mrugają do nas zalotnie z ekranu smartphona. Im więcej pedałujemy tym więcej z nią się łączymy. Mówi do nas, wysyła nam emotikony. A wszystko dziwne, a wszystko dziwne. A wszystko się świeci, a wszystko mruga.
Wychodząc z czarnego pomieszczenia ma się wrażenie, że przyszłość może tak wyglądać. Albo co najmniej, że sex-lalki mogą być coraz bardziej „prawdziwe”. Albo, że ktokolwiek zechce zrobić coś- cokolwiek z maszyną- to może. Ale chyba jedynym poszkodowanym może okazać się on sam. Zmęczy się, spoci się, maszyna się zepsuje, zasilanie się odłączy- pożądanie zostanie… i BEZWSTYDnie trzeba będzie je zaspokoić w inny sposób.
Na przykład – udając się do toalety, gdzie znajduje się instalacja Eli Blanki. Składająca się z wielu lusterek, zamieszczonych na różnych wysokościach – żeby podglądać siebie. W taki sposób łatwiej zaspokoić swoje żądze. (?)
Jeśli samotność doskwiera przez te kilka minut w toalecie, rozproszy ją odgłos video „Shameless Aliens” Gavina Macarthura, a komentarz można przeczytać w opisie na ścianie obok lustra.
Jak bardzo BEZWSTYDny jest obcokrajowiec w Korei Południowej?
Wychodząc, z powrotem idziemy do sali „głównej” gdzie całą ścianę zajmuje płótno „Chuxxxj3 bez tytułu” Marty Garbaczewskiej. Praca przedstawia tytułowego „chuxxxja”4 pozującego nago, w pozycji leżącej, w ciekawym skrócie – wielka głowa na pierwszym planie, reszta – dalej.
Jeśli by zrobić odejście – trzy, cztery kroki w tył – zasłania go, tylko od góry, kawałeczek – płótno zwisające jak reklama na wietrze, przedstawiających dwa psy w akcie zbliżenia, zwanego „ruchaniem”, pod dużo mówiącym tytułem „to nie jest pies z kobietą” – tylko dwa psy!
To praca Pawła Kleszczewskiego.
3. Pisownia nie oryginalna. Ban-bariere.
↑
4. Jak wyżej.
↑
Galeria / Prace
Pod obrazem Gerarda Ezry Wojakowskiego w sinych – śliwkowych tonacjach przedstawiającego nagą postać i wyobrażony zarys drugiej w interakcji, można zajrzeć do zina5 „Pocałunki, przytulanki, przebieranki”.
Obok przeczytać powszechną deklarację praw seksualnych człowieka – nie każdy o niej wie – a istnieje!
Dalej do rogu, bliżej witryny – w biegu dążą – „konie” Pawła Kleszczewskiego. Rozszalałe. Rozrysowane. Rozedrgana kreska sprawia, że ruszają się, można by powiedzieć „z ukraińska” – ruchają się.
A przed nimi, na ekranie – podglądamy BEZWSTYDnie codzienność mieszkańców pewnego domu. Z kamery umieszczonej nad drzwiami mamy zapis ich interakcji. Oczekujemy jakiegoś BEZWSTYDnego zachowania – choćby w nocy – może dwa koty? Może jakaś pijana parka? Nic z tych rzeczy. Praca Anny Molskiej i Alexa Libertada.
bezwstydność, bezwzględność, brak chwały, brak kultury, brak poszanowania, brak szacunku, brak uczciwości, brak wszelakiej miłości, brak wychowania, bulwersowanie, chamstwo, chciwość, ciasnota, ciemniactwo, ciemnota, ćwokowatość, debilstwo, demoralizacja, demoralizatorstwo, deprawacja, deprawatorstwo, durnowatość, ekshibicjonizm, erotomaństwo, frywolność, głupota, gminność, gorszenie, gorszycielstwo, grubiańskość, grubiaństwo, gruboskórność, grzeszność, idiotyzm, ignorancja, impertynencja, kalectwo ducha, karygodność, kołtuneria, kołtuństwo, kretynizm, libertynizm, libertyństwo, lubieżność, matołectwo, moralność Kalego, naganność, niecenzuralność, nieczystość, niedopuszczalność, niedouczenie, nieetyczność, niegrzeczność, niemoralność, nieobyczajność, nieokrzesanie, nieprawość, nieprzyzwoitość, nieskromność, niestosowność, nieszlachetność, nietolerancja, nieuprzejmość, niewłaściwość, niewybredność, niskość, obelżywość, obrzydliwość, obsceniczność, ograniczoność, ordynarność, pikantność, plugawość, pozbawienie wszelkich rozumnych kryteriów, prostactwo, prymitywizm, prymitywność, przaśność, pycha, rozpustność, soczystość, sprośność, szokowanie, śmiałość, średniowiecze, tępota, trywialność, ubóstwo ducha, wulgarność, zacofanie, zawiść, zazdrość, zbereźnictwo, zdrożność6.
Bogate słownictwo języka polskiego skłania do zabawy.
I w znaczenia i w neologizmy.
6. https://synonim.net/synonim/bezwstyd (dostęp 16.02.25)
↑
Konik na Kulturę / nagrywka / Kamera
BEZWSTYDny może być brak godziwych zarobków, pozbawiona WSTYDU może być odwaga i chęć pieprzenia tego, co mówią inni o naszym kalectwie – słownym, umysłowym, cielesnym, wyobraźni itd., frywolne wydawać się może coś, co dla kogoś jest głębokie, a inne coś może być obsceniczne, coś zaś innego może kogoś razić w oczy, coś małego – może obrazić czyjeś uczucia, coś może wypaczyć coś.
Czy ten nasz BEZWSTYD jest aż taki BEZWSTYDny?
Dlatego, że rozdawali kolorowe penisy i cipki (orgiami) złożone z papieru? Bo muzyka była głośna? Bo można było mazać po ścianach? Bo trzeba było się ocierać o inne ciała, kiedy chciało się przemieścić?
Nie sądzę.
Dla tych – dorosłych – którzy znają temat nie było nic, czego by nie widzieli.
Dla nieletnich – a i tacy byli – którzy nie znają tematu, jeszcze, nie było nic, co by ich zgorszyło, zszokowało, zniesmaczyło i uciekli.
Przeciwnie – ostatni widzowie wyszli po 3 nad ranem, rozmawiając o potrzebie takich miejsc.



















