Skip to content
5 min read

PROJEKT WYSZYWNAKI POMORSKIE. FORMY WSPÓŁCZESNE.

Część 1

Czym jest ten projekt ?

Realizacja prac inspirowanych dziedzictwem kulturowym Pomorza Zachodniego oraz współczesnymi formami jego przekształcania to właśnie wyszywanki pomorskie.

Punktem wyjścia jest rozumienie folkloru jako zjawiska żywego, obecnego zarówno w historii, jak i w aktualnych praktykach kulturowych. Współczesne ujęcia folkloru wskazują, że jego formy mogą kształtować się również w wyniku stosunkowo niedawnych procesów historycznych i społecznych.

Szczecin stanowi szczególny kontekst dla podejmowanych działań artystycznych. Jego tożsamość kształtowała się na styku wielu kultur i tradycji, co sprawia, że lokalne dziedzictwo ma charakter wielowarstwowy i niejednorodny. Powojenne przekształcenia miasta oraz napływ ludności z różnych regionów sprawiły, że obok historycznych wątków pomorskich pojawiły się nowe formy kultury, budowane z różnorodnych doświadczeń i pamięci.

W tym sensie Szczecin może być postrzegany jako przestrzeń, w której procesy kulturotwórcze pozostają wciąż aktywne, a elementy tradycji funkcjonują równolegle z ich współczesnymi przekształceniami.

Projekt podejmuje ten kontekst jako punkt wyjścia do pracy twórczej, rozwijając autorskie interpretacje motywów kulturowych Pomorza przy użyciu języka współczesnej sztuki oraz praktyk związanych z tkaniną, obiektem i instalacją.

Fragment opis projektu z wniosku  WK – 1 o przyznanie Stypendium Twórczego Miasta Szczecin z tego roku.

Projekt realizowany jest w ramach Stypendium Twórczego Miasta Szczecin 2026.

Wysztwanki Pomorskie. Konik Studio. Kasia Zimnoch. 2026
Fragment haftu prababci Zosi
Wysztwanki Pomorskie. Konik Studio. Kasia Zimnoch. 2026
Haft prababci Zosi na bluzce babci Hani w ramce prawnuczki i wnuczki
Wysztwanki Pomorskie. Kasia Zimnoch. 2026
Święty kątek. Relikwiarz nici z Dany

Robienie- czyli się robi czy ja pracuję nad tym ?

To forma realizacji, w której nie ma start-stop.

Zamykam się, nie ma mnie- bum! Wychodzę, jestem- z gotowym finalnym dziełem.

Nie jest tak.

Wszystko jest wszystkim.

I wszystko płynie. Spotyka się. Istnieje. Jest odnajdywane. Jest zostawiane (w czasie).

 

Żeby wiedzieć co chce się zrobić – należy najpierw coś już robić.

Zacząć pracować nad czymś.

Poznać materiał, bawić się i nie używać tylko umysłu lub tylko rąk- ale całych pokładów sił twórczych w swoich wielorakich odsłonach i chwilach.

(chwila czasami potrafi trwać wiele godzin 😉 )

Praktyka związana z ciałem.

Ciało                                       =       człowiek ubrany ( powiedzmy homo vestus)

(już od długiego czasu)

Człowiek PO PROSTU lubi odzienie. Okrycie. Przedmiot, który chroni go zewnętrznie. Ubranie. Kurtkę. Koszulę, podkoszulkę, spodnie i t d.

Coś, o zakrywa, okrywa, chroni, odsłania to, co chce odsłonić, zasłania- to co potrzebuje zasłonić. PO PROSTU lubimy to, co nosimy.

A do tego jest cała przestrzeń z tym związana.

Nie tylko historia ubioru, ale nasza własna oś czasu, w której poznajemy co to ubranie i czym dla nas jest. A pomiędzy dzieje się cała ta historia indywidualna, swoja, osobista.

Najpierw nas ubierają. Nie mamy na to wpływu.

Możemy tylko współpracować lub wymagać zmian- nakłaniać płaczem, krzykiem jeśli czegoś bardzo nie lubimy.

Jeśli jednak lubimy- to nosimy to póki się nie skończy. Póki nie odmówi posłuszeństwa i nie zakończy swojej egzystencji w formie takiej jakiej oczekujemy- a więc się podrze, przetrze, sfilcuje, rozciągnie, straci kolor, zyska nowy, inny- niechciany.

Kiedy już zakończy się etap ubierania przez innych (najczęściej mamy) nadchodzi radość z ubierania się samemu.

Dobieranie kolorów, zestawianie, komponowanie krótko- długo, zabawy z farbowaniem, że nie wspomnę o świadomym robieniu dziur i wycinaniu, a także zabawa w prasowanki, doszywanie dodatkowych, niepotrzebnych z punktu widzenia funkcjonalności nadprogramowych guziczków i innych aplikacji.

Wówczas to królestwo, którego stajemy się nieodłącznymi i już dożywotnimi władcami- jest w naszym posiadaniu!

I jeśli tylko przywiązujemy do tej części życia (ubioru) większą uwagę i troskę- to zabawa jest wspaniała i może być każdorazowo piękną przygodą.

Recykling ubraniowy.

To jest ważna część tego projektu.

Obieg. Działanie. Pojawiająca się forma zmienia się w czasie. Pozostaje po niej ślad- na początku, w trakcie i na końcu.

Coś zmienia się w COŚ.

A ktoś ubierając to COŚ, sprawia że zaczyna się opowieść złożona z dwóch wartości, które razem sprawiają nową i opowieść i wartość i są same nową formą.

Ciekawie się to obserwuje.

A więc

A więc projekt „wyszywanki pomorskie” jest wspaniałą możliwością do zbierania- jest jak sieć, w której po wyciagnięciu z „wody”- okazuje się, że zaplątał się nie tylko śledź z tej ławicy, która dopiero wpłynęła, ale i jakiś „stary” sum, dotąd przyczajony przy dnie; także jakiś młodziutki szczupak- wiedziony ciekawością i inne drobne rybki.

Połączenia (wszystkiego ze wszystkim)

A k c j e– w których na jednej, głównej stronie widnieje to, co znalazło się w narracji owego działania, a pod spodem, czy wręcz na drugiej stronie- znajdują się już w trakcie realizacji „notatki”, „formy na potem” ale już w dużej mierze widoczne co z nich będzie, jakieś niedokończone części innych całości lub fragmentów i gotowe całości w ramach marginesu TYCH akcji.

Tak było z akcją w Stoczni Szczecińskiej.

Tak było z akcją w Schloss Broellin.

Tak było z akcją „Feretron Wielkiej Zielnicy”.

Czyli

Czyli projekt „Wyszywanki Pomorskie. Formy współczesne”  jest żywą formą, której emanacje stwarzają się wokół twórcy- mnie, wokół przestrzeni, którą zajmuje ów twórca, dostępnej dla pamięci, historii, materiałów, połączeń i dróg ich przebiegu wspólnego i osobnego w czasie WSPÓLNYM dla tego wszystkiego.

==================================== [ o ] ====================================

Katarzyna Zimnoch / Feretron WIELKIEJ ZIELNICY / Konik Studio / 2026

Feretron WIELKIEJ ZIELNICY

Przepływ. (jak to dobrze znać swoją drogę)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *