PROJEKT WYSZYWNAKI POMORSKIE. FORMY WSPÓŁCZESNE.
Część 1
Czym jest ten projekt ?
Realizacja prac inspirowanych dziedzictwem kulturowym Pomorza Zachodniego oraz współczesnymi formami jego przekształcania to właśnie wyszywanki pomorskie.
Punktem wyjścia jest rozumienie folkloru jako zjawiska żywego, obecnego zarówno w historii, jak i w aktualnych praktykach kulturowych. Współczesne ujęcia folkloru wskazują, że jego formy mogą kształtować się również w wyniku stosunkowo niedawnych procesów historycznych i społecznych.
Szczecin stanowi szczególny kontekst dla podejmowanych działań artystycznych. Jego tożsamość kształtowała się na styku wielu kultur i tradycji, co sprawia, że lokalne dziedzictwo ma charakter wielowarstwowy i niejednorodny. Powojenne przekształcenia miasta oraz napływ ludności z różnych regionów sprawiły, że obok historycznych wątków pomorskich pojawiły się nowe formy kultury, budowane z różnorodnych doświadczeń i pamięci.
W tym sensie Szczecin może być postrzegany jako przestrzeń, w której procesy kulturotwórcze pozostają wciąż aktywne, a elementy tradycji funkcjonują równolegle z ich współczesnymi przekształceniami.
Projekt podejmuje ten kontekst jako punkt wyjścia do pracy twórczej, rozwijając autorskie interpretacje motywów kulturowych Pomorza przy użyciu języka współczesnej sztuki oraz praktyk związanych z tkaniną, obiektem i instalacją.
Fragment opis projektu z wniosku WK – 1 o przyznanie Stypendium Twórczego Miasta Szczecin z tego roku.
Projekt realizowany jest w ramach Stypendium Twórczego Miasta Szczecin 2026.
Robienie- czyli się robi czy ja pracuję nad tym ?
To forma realizacji, w której nie ma start-stop.
Zamykam się, nie ma mnie- bum! Wychodzę, jestem- z gotowym finalnym dziełem.
Nie jest tak.
Wszystko jest wszystkim.
I wszystko płynie. Spotyka się. Istnieje. Jest odnajdywane. Jest zostawiane (w czasie).
Żeby wiedzieć co chce się zrobić – należy najpierw coś już robić.
Zacząć pracować nad czymś.
Poznać materiał, bawić się i nie używać tylko umysłu lub tylko rąk- ale całych pokładów sił twórczych w swoich wielorakich odsłonach i chwilach.
(chwila czasami potrafi trwać wiele godzin 😉 )
Praktyka związana z ciałem.
Ciało = człowiek ubrany ( powiedzmy homo vestus)
(już od długiego czasu)
Człowiek PO PROSTU lubi odzienie. Okrycie. Przedmiot, który chroni go zewnętrznie. Ubranie. Kurtkę. Koszulę, podkoszulkę, spodnie i t d.
Coś, o zakrywa, okrywa, chroni, odsłania to, co chce odsłonić, zasłania- to co potrzebuje zasłonić. PO PROSTU lubimy to, co nosimy.
A do tego jest cała przestrzeń z tym związana.
Nie tylko historia ubioru, ale nasza własna oś czasu, w której poznajemy co to ubranie i czym dla nas jest. A pomiędzy dzieje się cała ta historia indywidualna, swoja, osobista.
Najpierw nas ubierają. Nie mamy na to wpływu.
Możemy tylko współpracować lub wymagać zmian- nakłaniać płaczem, krzykiem jeśli czegoś bardzo nie lubimy.
Jeśli jednak lubimy- to nosimy to póki się nie skończy. Póki nie odmówi posłuszeństwa i nie zakończy swojej egzystencji w formie takiej jakiej oczekujemy- a więc się podrze, przetrze, sfilcuje, rozciągnie, straci kolor, zyska nowy, inny- niechciany.
Kiedy już zakończy się etap ubierania przez innych (najczęściej mamy) nadchodzi radość z ubierania się samemu.
Dobieranie kolorów, zestawianie, komponowanie krótko- długo, zabawy z farbowaniem, że nie wspomnę o świadomym robieniu dziur i wycinaniu, a także zabawa w prasowanki, doszywanie dodatkowych, niepotrzebnych z punktu widzenia funkcjonalności nadprogramowych guziczków i innych aplikacji.
Wówczas to królestwo, którego stajemy się nieodłącznymi i już dożywotnimi władcami- jest w naszym posiadaniu!
I jeśli tylko przywiązujemy do tej części życia (ubioru) większą uwagę i troskę- to zabawa jest wspaniała i może być każdorazowo piękną przygodą.
Recykling ubraniowy.
To jest ważna część tego projektu.
Obieg. Działanie. Pojawiająca się forma zmienia się w czasie. Pozostaje po niej ślad- na początku, w trakcie i na końcu.
Coś zmienia się w COŚ.
A ktoś ubierając to COŚ, sprawia że zaczyna się opowieść złożona z dwóch wartości, które razem sprawiają nową i opowieść i wartość i są same nową formą.
Ciekawie się to obserwuje.
A więc
A więc projekt „wyszywanki pomorskie” jest wspaniałą możliwością do zbierania- jest jak sieć, w której po wyciagnięciu z „wody”- okazuje się, że zaplątał się nie tylko śledź z tej ławicy, która dopiero wpłynęła, ale i jakiś „stary” sum, dotąd przyczajony przy dnie; także jakiś młodziutki szczupak- wiedziony ciekawością i inne drobne rybki.
Połączenia (wszystkiego ze wszystkim)
A k c j e– w których na jednej, głównej stronie widnieje to, co znalazło się w narracji owego działania, a pod spodem, czy wręcz na drugiej stronie- znajdują się już w trakcie realizacji „notatki”, „formy na potem” ale już w dużej mierze widoczne co z nich będzie, jakieś niedokończone części innych całości lub fragmentów i gotowe całości w ramach marginesu TYCH akcji.
Tak było z akcją w Stoczni Szczecińskiej.
Tak było z akcją w Schloss Broellin.
Tak było z akcją „Feretron Wielkiej Zielnicy”.
Czyli
Czyli projekt „Wyszywanki Pomorskie. Formy współczesne” jest żywą formą, której emanacje stwarzają się wokół twórcy- mnie, wokół przestrzeni, którą zajmuje ów twórca, dostępnej dla pamięci, historii, materiałów, połączeń i dróg ich przebiegu wspólnego i osobnego w czasie WSPÓLNYM dla tego wszystkiego.
==================================== [ o ] ====================================

Feretron WIELKIEJ ZIELNICY
Przepływ. (jak to dobrze znać swoją drogę)
